Wielkanoc to czas, w którym mamy dużo wolnego. Jedni lubią ten czas spędzać w domowym zaciszu w gronie najbliższej rodziny, drudzy natomiast decydują się na świąteczne podróże w nieznane. Zarówno w pierwszym, jak w drugim przypadku nie można jednak zapominać o tym, co w okresie Świąt Wielkanocnych najważniejsze – o ponownym poznaniu tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa.
Obok Świąt Bożego Narodzenia, Wielkanoc to jedno z najważniejszych wydarzeń, jakie mają miejsce w roku liturgicznym. Kiedy Boże Narodzenie odkrywa przed wiernymi tajemnicę narodzin Mesjasza, tak Wielkanoc odkrywa Jego największą tajemnicę – Jego boskość. Fakt ten warto poznawać wspólnie z osobami bliskimi sercu, a więc z rodziną i przyjaciółmi.
Istnieje wiele sposobów na spędzenie Świąt Wielkanocnych. Jak zostało już wcześniej wspomniane, można czas ten spędzić w domu lub można wyjechać. Wyjeżdżając nie można jednak zapomnieć o najważniejszych tradycjach, takich jak: wielkanocne śniadanie, święcenie pokarmów czy wizyta w kościele w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Jako że Wielkanoc to święto ruchome, trudno zaplanować wycieczkę z biura podróży – tutaj w grę wchodzą raczej wyjazdy zorganizowane samemu. Nie można też nie zauważyć, że święto to obchodzi się w innych terminach w różnych kościołach. Dlatego właśnie decydując się na wyjazd zagraniczny, lepiej wcześniej sprawdzić czy państwo, które zamierzamy odwiedzić kultywuje Wielkanoc w tym samym czasie co my. Jeśli tak, to niezwykle ciekawym doświadczeniem będzie poznanie odmiennych wielkanocnych zwyczajów. W Polsce królują przede wszystkim pisanki, baranki, kurczaczki, zajączki i wielkanocne koszyczki. W innych krajach z pewnością popularniejsze będą inne zwyczaje. Ciekawym doświadczeniem może być wielkanocny wyjazd do ciepłych krajów.
Osób, które decydują się jednak świętować Wielkanoc w domu, jest znacznie więcej. W końcu to czas odpoczynku i radości, a do tego niepotrzebne są wyjazdy tylko obecność najbliższych sercu osób. Czasem, żeby spotkać swoich bliskich, trzeba wyjechać, nie będzie to jednak „wycieczka krajoznawcza”, ale raczej odwiedziny u dawno niewidzianych krewnych.